Mniejsze zespoły i niższe pensje. Jak Japonia uniknęła zwolnień
Japońskie firmy gier doświadczyły mniejszych fal zwolnień niż zachodni konkurenci. Czynniki: mniejsze zespoły, ograniczona skala gier‑usług, niższe pensje kadry i prawo pracy.
W 2026 roku japońskie wydawcy i studia deweloperskie notowali relatywnie mniej masowych zwolnień niż firmy z Ameryki Północnej i Europy. Za główne przyczyny rynku podaje się mniejsze zespoły produkcyjne, ograniczone zaangażowanie w model gier‑usług oraz różnice w wynagrodzeniach kierownictwa. Do sytuacji przyczynia się też prawo pracy w Japonii, które utrudnia szybkie restrukturyzacje.
Firmy w Japonii rzadziej tworzą zespoły liczące kilkaset osób ani nie inwestują na dużą skalę w gry‑usługi. W praktyce oznacza to mniejszą skalę rekrutacji i mniejsze ryzyko konieczności późniejszych masowych zwolnień. Przykłady dużych podmiotów z kraju, które nie ogłosiły znaczących redukcji etatów, to między innymi Nintendo i Capcom.
Amir Satvat, który prowadzi serwis monitorujący zwolnienia w branży, wskazuje na strukturę zespołów jako czynnik różnicujący rynki: „Z tego, co rozumiem, japońskie zespoły są zazwyczaj znacznie mniejsze i efektywniejsze. Nie dały się wciągnąć w trend gier‑usług ani w produkcję wielkich hitów, nad którymi pracują 500‑osobowe zespoły”.
Dane z monitoringu wskazują, że w 2026 roku 66% zwolnień przypada na Amerykę Północną, a razem z Europą te regiony odpowiadają za 96% tegorocznych redukcji etatów w branży gier. Do tej pory w 2026 roku ponad 10,3 tysiąca deweloperów straciło pracę; prognoza końcoworoczna zakłada 14 666 zwolnionych stanowisk. Wcześniejsze lata także notowały duże redukcje: około 10,5 tysiąca w 2023 roku i ponad 15,6 tysiąca w 2024 roku. Łączna liczba utraconych miejsc pracy przekroczyła już 54 tysiące, a prognozy końcowe zbliżają się do 57 tysięcy.
Różnice w wynagrodzeniach kierownictwa również są widoczne. W ostatnim roku fiskalnym prezes Nintendo Shuntaro Furukawa otrzymał około 2 mln USD, podczas gdy prezes jednego z dużych zachodnich wydawców zarobił ponad 38 mln USD za ten sam okres. W niektórych zachodnich firmach wzrosty wynagrodzeń dla kadry kierowniczej występowały równocześnie z redukcjami etatów na niższych szczeblach.
Praktyki z przeszłości są przywoływane jako kontrast do obecnych decyzji kadrowych. Były prezes Nintendo Satoru Iwata w latach 2011–2014 ograniczył własne wynagrodzenie i namawiał zarząd do podobnych kroków po słabszej sprzedaży konsoli Wii U. Iwata wyraził to wprost: „Twórcy, którzy obawiają się utraty pracy, nie stworzą gier, które zaimponują ludziom na całym świecie”.
Mimo relatywnej stabilności w Japonii, pojedyncze przypadki zwolnień nadal się zdarzają. Łączna sytuacja kadrowa w globalnym sektorze gier pozostaje napięta, z największymi redukcjami skoncentrowanymi w Ameryce Północnej i Europie.
Więcej wiadomości o grach, esporcie i wydarzeniach branżowych, a także klucze do gier i licencje oprogramowania — na naszej stronie.






